Po wymurowaniu domu nie można od razu rozpocząć prac wykończeniowych ścian – najpierw trzeba pozwolić budynkowi osiąść. Proces ten trwa od kilku tygodni do kilku miesięcy i może przebiegać nierównomiernie, czyli jedne fragmenty domu mogą osiadać szybciej, a inne wolniej. W narożnikach, wokół okien i wzdłuż spoin między pustakami lub bloczkami powstaną wówczas pęknięcia. Zbyt wczesne tynkowanie ścian sprawiłoby, że pękałaby też warstwa tynku. Dopiero kiedy budynek przestanie pracować i szczeliny nie będą się powiększały, można przystąpić do wykańczania murów. Trzeba przy tym pamiętać, żeby nie pozostawiać ścian nieotynkowanych zbyt długo. Pustaki i bloczki w mniejszym lub większym stopniu chłoną wilgoć. Osłabia to parametry cieplne ściany. Wprawdzie dzięki dużej grubości ścian woda nie przenika do wewnętrznych partii muru, ale może wywoływać na jego powierzchni wykwity i odbarwienia.
Prace wykończeniowe ścian jednowarstowych - jak rozpocząć?
Najdłużej można pozostawić bez wykończenia ściany z bloczków keramzytobetonowych – są najbardziej odporne na wodę. Trzeba jednak pomyśleć o tym już podczas murowania i umieścić w spoinach między bloczkami, w specjalnych rowkach, wypełnienie z pianki poliuretanowej, które zabezpieczy spoiny przed zamakaniem.
Wykańczanie ścian rozpoczyna się zawsze od strony wewnętrznej. Wynika to stąd, że wilgoć technologiczna, powstała podczas tynkowania, odparowuje ze ścian w kierunku od środka na zewnątrz. Wraz z nią przedostają się opary pochodzące z wewnętrznych tynków, które mogłyby powodować wystąpienie przebarwień, wykwitów i spękań na tynku zewnętrznym.
Materiały paroprzepuszczalne: dom musi oddychać
Paroprzepuszczalność to jedna z podstawowych zalet ścian zewnętrznych jednowarstwowych. Trzeba jednak pamiętać, że nie zastąpi ona sprawnego systemu wentylacji budynku. Stopień wymiany powietrza przez przegrody zewnętrzne to zaledwie kilka procent. Zdrowy mikroklimat wewnątrz budynku wynika więc nie z „oddychania” ścian, ale z tego, że dzięki ich paroprzepuszczalności zmniejsza się ryzyko kondensacji pary wodnej w pomieszczeniu. Wilgoć gromadząca się w powietrzu nie skrapla się na powierzchni ścian, tylko wnika w nie i swobodnie migruje na zewnątrz. Jeśli z jednej strony ściany natrafi na nieprzepuszczalną powłokę – tynk, farbę lub okładzinę – będzie się na niej gromadzić. Szczelne wykończenie od zewnątrz sprawia, że para wodna stopniowo gromadzi się w murze. Od środka nie widać wilgoci, więc pozornie nic złego się nie dzieje, ale w rzeczywistości jest ona obecna w murze, zmniejsza jego izolacyjność i naraża go na przemarzanie. Nieprzepuszczalna powłoka od strony pomieszczenia powoduje z kolei, że w warunkach podwyższonej wilgotności ściana może się stawać mokra, co naraża ją na gromadzenie kurzu i pleśni. Trzeba wtedy dbać o szczególnie intensywną wentylację.