| muratordom.pl » Budowa » Domy drewniane » Dom z bali - czy opłaca się kupić stary dom drewniany?

Dom z bali - czy opłaca się kupić stary dom drewniany?

Dom z bali mozna wybudować od podstaw. Można też kupić gotowy, stary dom drewniany na rynku wtórnym. Przed dokonaniem zakupu warto jednak dobrze przyjrzeć się drewnianemu budynkowi, żeby potem nie być rozczarowanym. Radzimy, na jakie elementy domu z bali zwrócić szczególną uwagę. Podpowiadamy, które usterki bali i konstrukcji budynku są łatwe do usunięcia, a które dyskwalifikują dom.

Zalet domów z bali nie trzeba przedstawiać ich miłośnikom. Drewno to materiał naturalny, bardzo przyjazny, bo miły i ciepły w dotyku, a także wytrzymały i elastyczny. W domach z drewna panuje specyficzny mikroklimat doceniany przez coraz większą liczbę osób, które po pracy chcą odpoczywać w miejscu blisko powiązanym z naturą. Taki z pewnością będzie dom z bali.

Budowa domu to duże przedsięwzięcie. Dom z bali można zbudować, ale można też kupić gotowy budynek – na rynku wtórnym. Taka transakcja może mieć wiele zalet – pod warunkiem że odpowiednio się do niej przygotujemy. Do plusów można zaliczyć to, że działka jest już wtedy uzbrojona i zagospodarowana, dom gotowy do zamieszkania, no i nie trzeba dopełniać masy formalności związanych z uzyskaniem pozwolenia na budowę.

Wadą jest to, że dom drewniany może mieć ukryte defekty. Dlatego przed kupnem trzeba mu się uważnie przyjrzeć. Niektóre usterki domu z bali są łatwe do usunięcia, inne, cięższego kalibru, mogą nas zmusić do remontu (ale pozwolą też obniżyć cenę nieruchomości), jeszcze inne zaś, niestety, dyskwalifikują dom.

Autor: Daniel Rumiancew

Nowsze domy z bali kuszą nienagannym wyglądem, ale w ich wypadku nie można liczyć na niską cenę

Autor: Andrzej Szandomirski

Warto brać pod uwagę kupno domu, który liczy sobie już kilka lat, ale został zbudowany ze zdrowego materiału, zgodnie z zasadami sztuki budowlanej

Ocena domu z bali na pierwszy rzut oka

Liczy się pierwsze wrażenie. Wiele o stanie domu powiedzą nam zmysły – wzrok i węch. Pierwsze bodźce, które odbiorą, mogą nam sporo powiedzieć o kondycji domu. Jeśli dom z bali jest zadbany, będzie to pozytywny sygnał. O tym, że wszystko jest z nim w porządku, świadczą ściany w naturalnym kolorze drewna, bez widocznych zacieków i sinych, zielonych, czarnych, czerwonych lub niebieskich przebarwień. Trzeba jednak pamiętać, że zszarzenie drewna pod wpływem deszczu i promieniowania słonecznego nie powinno być powodem do obaw o stan domu. Bale w szarym (nie sinym) kolorze nie świadczą o biologicznej degradacji drewna.

Istotnych wskazówek o tym, w jakim stanie jest dom, może nam również udzielić jego... zapach. Jeżeli poczujemy świeży aromat drewna lub w ogóle nie wyczujemy żadnej woni – dom jest prawdopodobnie w dobrym stanie. Zapach stęchlizny lub, co gorsza, kwaśna octowa woń świadczą o tym, że w drewnie rozpoczęły się już procesy gnilne. Można je poczuć w niewielkich, rzadko używanych i niewietrzonych pomieszczeniach.

Zapach stęchlizny powinien obudzić naszą czujność. Warto wiedzieć, że wbrew powszechnie głoszonym opiniom największym wrogiem domu z bali jest nie ogień, ale woda. To ona, szczególnie gdy (nawet w niewielkich ilościach) działa przez długi czas, może w poważnym stopniu uszkodzić konstrukcję budynku. Ogień będący wynikiem błędów popełnionych podczas budowy może zagrozić domowi tylko w jednym wypadku – gdy przejścia kominowe przez drewniane ściany nie zostały właściwie zaizolowane.

Mając już wstępne rozeznanie co do stanu domu z bali, można rozpocząć jego bardziej szczegółowe oględziny.

ZDANIEM SPECJALISTY

Starsze domy z bali są dostępniejsze. Można kupić domy drewniane na rynku wtórnym pochodzące z lat 1970-80. Wtedy jednak najczęściej wznoszono z drewna budynki letniskowe. W latach 1980-95 powstało sporo drewnianych domów z bali całorocznych – najwięcej ofert sprzedaży dotyczy budynków pochodzących z tego okresu. Przyczyną tego stanu rzeczy nie jest zły stan techniczny domów, lecz najczęściej to, że w miarę upływu lat zmieniły się potrzeby zamieszkujących je rodzin. W wielu przypadkach liczba mieszkańców się zmniejszyła, bo dorosłe dzieci opuściły dom, w innych powiększyła, bo rodzina z dwu-stała się trzypokoleniową.
Trzecią, stosunkowo małą grupę domów na rynku wtórnym stanowią budynki nowe, wybudowane już po roku 2000. Mają one sporo zalet – z dużym prawdopodobieństwem nie wymagają jeszcze remontu, a jeśli zostały zbudowane co najmniej przed pięciu laty (lub dawniej), zakończył się już proces ich osiadania. Oznacza to, że wszystko, co miało pęknąć, rozszczelnić się czy zarysować – już się stało i wszystkie ewentualne usterki wyszły na jaw. Dlatego łatwo ich istnienie stwierdzić i na tej podstawie zdecydować, czy dom nadaje się do kupienia, czy też nie. Niestety, najnowsze domy drewniane mają też najwyższe ceny.

Najważniejsze miejsca, które trzeba sprawdzić kupując dom z bali

  • Podwalina – to od niej należy rozpocząć sprawdzanie. Podwalina musi być zdrowa i niezawilgocona, pozbawiona przebarwień w niepożądanych kolorach. Między nią a fundamentem powinna się więc znajdować ciągła izolacja przeciwwilgociowa z papy lub folii. Od stanu podwaliny w znacznej mierze zależy kondycja konstrukcji domu.
  • Węgły, naroża i wiązania pomiędzy elementami – to inne miejsca, którym trzeba się wnikliwie przyjrzeć. Połączenie te powinny być na tyle szczelne, żeby woda nie wnikała głęboko pomiędzy części konstrukcji.
  • Należy również sprawdzić obróbki blacharskie przy lukarnach oraz w połączeniach z drewnem i pokrycia dachu z blachodachówki. To miejsca szczególnie narażone na uszkodzenia (lub błędy montażowe), a co za tym idzie – na zamoknięcia oraz zalania.
  • Połączenie komina z dachem – to kolejny newralgiczny punkt. Należy się przekonać, czy zostało wykonane prawidłowo – nie może być sztywne.
  • Otwory okienne – to następne miejsca, które warto skontrolować. Okna powinny zostać połączone z ościeżnicami elastycznie, w sposób umożliwiający im poruszanie się wraz ze ścianą w trakcie osiadania domu. Jeśli zostało to wykonane nieprawidłowo – dochodzi do paczenia się ram okiennych i powstawania nieszczelności.
  • Instalacja wodna i kanalizacyjna – trzeba zwrócić uwagę na szczelność instalacji, a także na widoczne odcinki tych instalacji. Gdy w ich pobliżu drewno jest przebarwione, pachnie stęchlizną – można podejrzewać, że gdzieś dochodzi lub dochodziło do przecieków. Niestety, prawidłowością jest to, że im starszy dom, tym więcej niezgodności między projektem instalacji a jej wykonaniem, a zatem ryzyko nieszczelności rośnie.
  • Więźba dachowa – jeżeli jest zabezpieczona impregnatem, budzi optymizm. Rokuje to, że budynek jest w dobrym stanie – ale tylko wtedy, gdy dach nie przeciekał.

Świetnym sygnałem jest także to, że wszystkie elementy domu są strugane. Poddane tego rodzaju obróbce są mniej narażone na atak grzybów oraz odporniejsze na działanie wody. A to dlatego, że podczas strugania pory drewna na jego powierzchni zostają zamknięte, co chroni je przed wnikaniem wilgoci w głąb.

Dom z bala - materiały dobre do wykończenia wnętrz

Zaraz po zmontowaniu dom z bala może osiadać, dlatego ważne jest, by wybierać materiały opowiednie...

zobacz więcej
zamknij
Przeczytaj dodatkowo:
WIDEO: Jak ocieplony jest dom szkieletowy

Domy szkieletowe ocieplone wełną mineralną są bardzo ciepłe, łatwo się nagrzewają, łatwo utrzymać w nich...

Projekt Sky Garden. Dom pasywny o konstrukcji z...

Aby o budynku można było powiedzieć, że to dom pasywny, powinien być szczelny, a jego przegrody muszą...

Budowa domu szkieletowego - VADEMECUM dla...

Budownictwo szkieletowe to coraz bardziej popularna technologia. Dom szkieletowy można budować o każdej porze...

Domy murowane z drewnianymi elementami. Kiedy...

Dom nie musi powstawać w jednej technologii. Proponujemy technologię mieszaną, czyli połączenie ścian...

Domy drewniane szkieletowe. Z kamerą na budowie...

Domy drewniane szkieletowe buduje się z belek drewnianych. Konstrukcja jest bardzo precyzyjna i przemyślana....

Przenoszenie domu drewnianego. Czy bardziej się...

Kupno i przeniesienie starego domu drewnianego może być w trudnych czasach sposobem na niedrogie...